fire-1075162_640

TOP 10 książek fantasy

Układanie różnych zestawień i rankingów to moda, która nie przemija od wielu lat, a można nawet powiedzieć, że się nasila. Również my postanowiliśmy dołożyć naszą cegiełkę rankingową. Pochyliliśmy się nad gatunkiem już klasycznym, ale który nieustannie świetnie się rozwija.

Na temat fantasy napisano już ogromne tomy rozpraw i toczono wiele dyskusji, dlatego nie ma tutaj sensu analizować drobiazgowo tego gatunku literackiego. Zainteresowani na pewno znajdą szybko odpowiednie materiały. Warto tylko przypomnieć, że fantasy jest bardzo pojemne i czerpie inspiracje z wielu różnych obszarów, które najlepsi autorzy potrafili i nadal potrafią doskonale przetwarzać. Badacze upatrują źródeł fantasy w wielkich mitycznych dziełach, jak „Epos o Gilgameszu” czy „Odyseja”, a za prekursora nowoczesnego oblicza tego gatunku uważają Georgie MacDonalda. Jednak takich kamieni milowych w historii fantasty było wiele.

Każde zestawienie ma to do siebie, że jest subiektywne. Nie inaczej jest z naszym TOP10 książek fantasy. Właściwie każda z wymienionych tu pozycji przyczyniła się do rozwoju gatunku fantasy i wszystkie one mogłyby się znaleźć na miejscu pierwszym. Niestety, rankingi mają swoje prawa, do których musieliśmy się dostosować.

1. J.R.R. Tolkien – Władca Pierścieni

Właściwie w naszym zestawieniu mogłaby się pojawić każda książka Tolkiena, od „Silmarilliona” po „Hobbita”. Skoro jednak musieliśmy dokonać wyboru, postawiliśmy na „Władcę Pierścieni”, w którym angielski pisarz doskonale splata drobiazgowo skonstruowany przez siebie świat Śródziemia z ciekawą fabułą. Jest to kontynuacja powieści „Hobbit, czyli tam i z powrotem”, ale swoim rozmachem i rozmiarami przewyższa go pod wieloma względami. „Władca Pierścieni” szybko stał się fenomenem, zyskał wielką popularność i mocno przyczynił się do rozwoju gatunku fantasy.

2. C.S. Lewis – Lew, czarownica i stara szafa

Lewis był przyjacielem Tolkiena i razem z nim należał do grupy literackiej „Inklingów” (co nie przeszkodziło autorowi „Władcy Pierścieni” mocno krytykować Lewisa za twórczość literacką). Wśród jego dużego dorobku literackiego, najważniejsze miejsce zajmuje cykl książek fantasy „Opowieści z Narnii”, a pozycja „Lew, czarownica i stara szafa” ukazała się jako pierwsza z tego cyklu, chociaż w rzeczywistości chronologicznie jest drugim tomem po „Siostrzeńcu czarodzieja”.

3. Andrzej Sapkowski – Krew elfów

Sapkowski stał się już klasykiem gatunku fantasy, a jego wiedźmina, Geralta z Rivii, znają już chyba wszyscy. Również przy późniejszym wsparciu ogromnego sukcesu gier komputerowych, wiedźmin stał się dziś prawdziwą ikoną nie tylko literatury fantasy, ale w ogóle kultury. Wszystko zaczęło się w 1986 roku, gdy na łamach miesięcznika „Fantastyka” zostało wydrukowane opowiadanie „Wiedźmin”, a po latach prawdziwą furorę zrobił pięcioksiąg, którego pierwszym i zdecydowanie najlepszym tomem jest „Krew elfów”.

4. Ursula K. Le Guin – Czarnoksiężnik z Archipelagu

Seria fantasy o Ziemiomorzu autorstwa Le Guin to już nie tylko klasyka gatunku, ale przykład prawdziwego kunsztu literackiego, doskonałego, eleganckiego stylu i wyjątkowej umiejętności budowania obrazów, które ujmą wyrafinowaniem każdego czytelnika. „Czarnoksiężnik z Archipelagu” to pierwszy tom serii, ale można go czytać także jako osobną pozycję. Właśnie w nim Le Guin pokazuje, jak w soczewce, wszystko, co najlepsze w jej prozie. Jest to również powieść zaangażowana społecznie i, poprzez świat fantasy, dotykająca spraw najważniejszych.

5. Georgie Martin – Gra o tron

Pierwszy tom sagi „Pieśń Lodu i Ognia”, bijąca rekordy popularności również dzięki ogromnemu sukcesowi serialu produkowanego przez HBO. Chociaż saga nie została jeszcze ukończona przez autora, „Grę o tron” można uznać za jedną z najlepszych, jak dotąd, części cyklu. Na pewno nie można odmówić Martinowi dobrej umiejętności budowania fabuły i prowadzenia wątków, chociaż zdarzają się tu tzw. dłużyzny oraz „przegadane”, nie zawsze potrzebne sceny. Warto jednak poznać świat bohaterów tej sagi i pomysły literackie autora.

6. Robert E. Howard – Godzina smoka

Któż nie słyszał o niezwykłym, odważnym wojowniku Conanie? To kolejna z postaci, która nie tylko weszła do kanonu literackiego, ale również do świata filmu i podkultury. Chociaż Howard pisał głównie opowiadania o Conanie, stworzył również jedną powieść na jego temat – „Godzina smoka”. To właśnie tam rozwija różne pomysły i wątki, które wcześniej wprowadzał w opowiadaniach. Dzięki tej książce, możemy nieco lepiej poznać Conana, a nawet lepiej zrozumieć niektóre motywy jego działań, które czasami były tylko sygnalizowane w opowiadaniach.

7. Roger Zelazny – Dziewięciu książąt Amberu

Nieco zapomniany już dziś amerykański pisarz z polskimi korzeniami. Roger Zelazny niesłusznie zniknął ze świadomości szerokiego odbiorcy, ponieważ był naprawdę świetnym twórcą fantastyki. Pisał nie tylko powieści, ale również chętnie sięgał po krótsze formy. „Dziewięciu książąt Amberu” to pierwszy tom sagi „Kroniki Amberu”, na którą składa się 10 tomów. Książka, chociaż krótka, bardzo wciąga, autor doskonale buduje napięcie i co rusz podsuwa czytelnikowi zagadki do rozwikłania, mistrzowsko przy tym operując oszczędnym, ale znakomitym stylem.

8. John Crowley – Małe, duże

To powieść uważana przez wielu badaczy gatunku za kamień milowy fantasy. Nie łatwo poddać dzieło Crowley’a jakiejkolwiek klasyfikacji, chociaż jest tu dużo cech wielopokoleniowej sagi. Czytelnik książki „Małe, duże” zanurza się w niespieszną, kunsztowną narrację, pełną dygresji i retrospekcji. W skrócie można napisać, że to opowieść o emocjach, uczuciach i skomplikowanych relacjach międzyludzkich. Warto dodać, że w 1981 roku książka „Małe, duże” otrzymała nagrodę World Fantasy Award.

9. Glen Cook – Czarna kompania

„Czarna kampania” to powieść, w której mamy do czynienia z bohaterem zbiorowym. Poznajemy losy oddziału najemników, którzy każdego dnia ryzykują życie w wojnie toczonej pomiędzy czarnoksiężnikami. Książka ta wpisuje się w nurt military fantasy, mającej bardzo wielu zwolenników. Powieść Cooka jest wyjątkowa pod kilkoma względami. Przede wszystkim pełna jest czarnego, ale wyrafinowanego humoru, autor doskonale pokazuje działania zbrojne i ich konsekwencje, poznajemy barwne, wielowymiarowe postaci, chociaż sam świat, w jaki toczy się ta wojna jest opisany dość enigmatycznie.

10. Terry Pratchett – Kolor magii

Na koniec nie mogło zabraknąć wspaniałego, inteligentnego prześmiewcy fantasy – Terry Pratchetta. „Kolor magii” to pierwsza książka z cyklu „Świat Dysku”. Wszystko dzieje się właśnie na wspomnianym dysku, który podtrzymywany jest przez cztery słonie. „Kolor magii” pełen jest odniesień do bohaterów i motywów fantasy, okraszonych niesamowitym poczuciem humoru autora i ironią. Magia i fantastyka przeplata się tutaj z rozważaniami na tematy istotne dla każdego człowieka. Doskonała lektura dla wszystkich, którzy cenią sobie inteligentne aluzje literackie.

Na koniec naszego zestawienia TOP10 książek fantasy pozostaje nam tylko zachęcić do lektury przedstawionych tu książek. Na pewno warto!

 

  • Zgadzam się z tymi, co czytałam. Jedynie „Kolor Magii” mi nie podszedł, jakoś wole inne powieści Pratchetta. Podrzuciłabym jeszcze „Kłamstwa Locke’a Lamory”, naprawdę wspaniała powieść.

    • „Kłamstwa Locke’a Lamory” są na mojej liście książek do przeczytania 😉 Także moje top 10 książek fantasy są listą płynną 😉