ślubne obrączki

Książka na prezent ślubny. Jaką wybrać?

Zawsze lubiłam obdarowywać ludzi książkami. Właściwie uważam, że książka to prezent dobry na każdą okazję, trzeba go tylko odpowiednio dobrać. A gdy w zaproszeniach na ślub czytam, że młodzi proszą o książki zamiast kwiatów, serce mi rośnie i z przyjemnością zaczynam planować, czym mogłabym sprawić przyjemność nowożeńcom.

Oczywiście, dużo zależy od tego, jak dobrze znamy państwa młodych… Wybierając książkę, stawiam zwykle albo na nowości (ale te mniej rozreklamowane, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo, że nie tylko ja wpadłam na ten pomysł), albo starsze i mniej znane, ale sprawdzone przeze mnie, ulubione pozycje. Kolejną możliwością są piękne, eleganckie wydania, których mole książkowe aż tak często sobie nie kupują, bo wtedy wystarczy na mniej książek… ale mimo to wzdychają do nich za każdym razem. I choć trzeba dobrać książkę do osoby, czasem każdemu z nas potrzeba odrobiny inspiracji. Dlatego dziś chciałam przedstawić Wam swoje pomysły książek na prezent ślubny:

Dla tych, którzy lubią wiedzieć więcej

1491 ameryka przed kolumbem

źródło: aros.pl

Charles C. Mann jest dziennikarzem specjalizującym się w popularyzacji nauki. I sądząc po jego dwóch wydanych w Polsce książkach, jest do tego stworzony. W „1491. Ameryka przed Kolumbem”, przedstawia wyniki badań archeologicznych, o których w większości jeszcze nie uczyli nas w szkołach. Napisana wartko i przyjemnie, jest skarbnicą dobrze udokumentowanej wiedzy o cywilizacjach prekolumbijskich, ich podejściu do ekologii, sposobu życia. Poza opisem badań, które wyraźnie tworzą odmienny obraz Ameryki, niż ten do niedawna budowany w naszych głowach, autor tłumaczy również, skąd wzięła się ta rozbieżność.

W „1493. Świat po Kolumbie”, Charles C. Mann opowiada z kolei o wymianie kolumbiańskiej: jak w pokolumbijskim świecie powstała globalna sieć wymiany gospodarczej, a wraz z tym – biologicznej. Zwykle nie zastanawiamy się, do jakiego stopnia szlaki handlowe przecinające cały glob już w XVI wieku wpłynęły na dalszą historię ludzkości. Jak w poprzedniej pozycji, autor zachowuje wysokie standardy naukowe, dokumentując źródła, na których opiera swoją opowieść.

Dla fanów fantastyki

Tu najlepiej wcześniej podejrzeć biblioteczkę i sprawdzić. Jeśli jednak nie wypatrzymy nowych, zbiorowych wydań Ursuli Le Guin „Ziemiomorze” i „Sześć światów Hain” w charakterystycznej, pięknej oprawie, możemy w ciemno obdarować nowożeńców. Ba, mam stare wydania powieści Le Guin, a i tak chciałabym mieć nowe. Jeszcze nie słyszałam, żeby komuś się nie podobało to nowe wydanie; a samej twórczości pisarki nie trzeba reklamować.

Sześć światów Hain LeGun

Sześć światów Hain, LeGun, źródło: aros.pl

Ziemiomorze LeGun

Ziemiomorze, LeGun, źródło: aros.pl

 

Jeśli jednak wypatrzyliśmy te dwa duże tomy na półce, proponuję „Cykl barokowy” Neala Stephensona: „Żywe Srebro”, „Zamęt” i „Ustrój Świata”. Również pięknie wydany (i w końcu sensownie wydany, dodajmy. Pierwsze polskie wydanie składało się z różnej liczby „podtomów”), i jeszcze nie jest klasyką literatury fantastycznej. Akcja dzieje się na przełomie XVII i XVIII wieku, a w powieści jest wszystko. Filozofia, fizyka, alchemia, akcja, historia i fantastyka. A przede wszystkim Isaac Newton.

Dla powieściolubnych

Ci, którzy cenią sobie powieści w duchu Marqueza, czy szerzej: realizm magiczny, z pewnością docenią powieści Michaela Crummeya. Pisarz w swoich książkach przybliża światu swoją rodzimą Nową Funlandię i Labrador, a codzienne życie bohaterów, konflikty i niezwykłe wydarzenia składają się na specyficzny mikroświat wybrzeża. Powieści są bogate, przesycone upływającym czasem, walką z żywiołem (a może raczej: życiem z żywiołem?), a typograficznie pięknie dopasowane do treści. Dotychczasowe powieści „Dostatek”, „Pobojowisko” i „Sweetland” zostały obecnie uzupełnione o czwartą książkę, „Rzekę Złodziei”.

Dla tych, którzy mają odmienne hobby

A jeśli młoda para nie będzie zaczytywać się w tych samych książkach? Ona lubi horrory, a on literaturę faktu? Albo cechują ich zupełnie odmienne pasje? Pozostaje nam to jedynie uszanować i połączyć w prezencie odmienne pozycje. Możliwości jest wiele.

Jednym z takich ciekawych duetów mogą być „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji” wraz z „Porąb i spal”. Wszystko, co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie”. Do obu zajrzałam.

Elementarz pielęgnacji. Sekrety urody koreanek,

Sekrety urody koreanek, źródło: aros.pl

Porąb i spal

Porąb i spal, źródło: aros.pl

 

„Sekrety urody Koreanek” ma powody, żeby święcić triumfy. Okładka i rysunki, uroczo dziewczęce, współgrają z lekkim, przyjemnym piórem. I – na ile taka amatorka jak ja może to ocenić – treść podparta jest solidną wiedzą na temat kosmetyków, którą Charlotte Cho dzieli się w przejrzysty sposób.

„Porąb i spal”, choć zupełnie inna, jest równie świetnie napisana. Nie jest książką tylko o drewnie (choć oczywiście drewno jest głównym bohaterem), to także gawęda o skandynawskim stylu życia. Jeśli nowożeńcy mają – albo planują mieć kominek – jestem przekonana, że szczególnie panu młodemu przypadnie do gustu; nie zdziwiłoby mnie jednak, gdyby przypadła do gustu także pannie młodej, bo moją uwagę na tę pozycję skierowała przyjaciółka.

Powodzenia w wyborze właściwej książki na prezent ślubny! Ale czy jest coś milszego, niż przeglądanie książek z myślą o rodzinie i przyjaciołach?

Autor: Marta Niedzicka